Nowości

Popularne
Fabryki Autobusów Solbus w Solcu Kujawskim
Nowy Solbus C 10,5/1 to chluba soleckiej fabryki. Powstał w wyniku modernizacji modelu bazowego, w którym zmieniono design przodu, powiększono przestrzeń bagażową i zbiornik paliwa. Pojazd w pełnej kompletacji (m.in. klimatyzacja, DVD) kosztuje 520 tys. zł.
Przedstawiciele Fabryki Autobusów „Solbus” w Solcu Kujawskim zżymają się słysząc zarzut, że produkują czeskie pojazdy. Owszem, licencja pochodzi z kraju naszych południowych sąsiadów, ale w tych autobusach jest wiele polskich „akcentów”, m.in. blachy i laminaty tworzące kratownicę i karoserię, elementy wyposażenia wnętrza, no i oczywiście siła robocza.

Przedstawiciele Fabryki Autobusów „Solbus” w Solcu Kujawskim zżymają się słysząc zarzut, że produkują czeskie pojazdy. Owszem, licencja pochodzi z kraju naszych południowych sąsiadów, ale w tych autobusach jest wiele polskich „akcentów”, m.in. blachy i laminaty tworzące kratownicę i karoserię, elementy wyposażenia wnętrza, no i oczywiście siła robocza. Można powiedzieć, że udział komponentów krajowej produkcji jest dokładnie taki sam, jak w przypadku innych polskich autobusów - Solarisów, Autosanów czy Jelczy. Zresztą, rozwijanie konstrukcji licencyjnych nie wyczerpuje ambicji zarządu spółki. Już niedługo zakład z Solca pokaże światu zupełnie nową, w całości własną konstrukcję - miejskiego Solbusa SN 11 z częściowo niską podłogą.


 „Solbus” to najmłodszy polski producent autobusów. Po zakupie licencji od czeskiej firmy SOR Libchawy solecka firma uzyskała homologację dla producenta 26 lipca 2001 r. Niedługo później z taśmy montażowej zszedł pierwszy egzemplarz autobusu międzymiastowego Solbus C 9,5. Już wtedy niektóre elementy do produkcji - np. stal do wykonania kratownicy, wykładziny, podsufitówka - pochodziły od krajowych dostawców. Odbiorcami pierwszych egzemplarzy były przedsiębiorstwa PKS i prywatni przewoźnicy obsługujący regularne linie o charakterze lokalnym. Nowy produkt, głównie z powodu kiepskiej w owym czasie koniunktury, przyjmował się na rynku z pewnymi oporami, a firma miała kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej. I mało kto wtedy przypuszczał, że w małym Solcu Kujawskim (znanym głównie z obecności olbrzymiego masztu nadajnika radiowego) pojawi się czołowy gracz na polskim rynku producentów autobusów. 
 

Nowy Solbus C 10,5/1 to chluba soleckiej fabryki. Powstał w wyniku modernizacji modelu bazowego, w którym zmieniono design przodu, powiększono przestrzeń bagażową i zbiornik paliwa. Pojazd w pełnej kompletacji (m.in. klimatyzacja, DVD) kosztuje 520 tys. zł.


Najnowsza historia przedsiębiorstwa rozpoczęła się dwa lata temu. W lipcu 2003 r. większość, a z czasem wszystkie działy w niej wykupiła firma leasingowa Blue Line z Rzeszowa, należąca do Antoniego Śliżaka z rodziną (został prezesem zarządu spółki). Zmiana właścicieli zaowocowała doinwestowaniem spółki, która zyskała nie tylko zastrzyk kapitałowy, ale i nowe maszyny oraz organizację produkcji. Zresztą, zakupy środków trwałych są kontynuowane. Warto tu wymienić nowoczesne, sterowane numerycznie, maszyny - giętarkę do rur, wypalarkę laserową i prasę krawędziową o nacisku 80 ton. Zastosowanie ich w produkcji gwarantuje wysoką powtarzalność wykonywanych operacji, a co za tym idzie - najwyższą jakość części autobusowych.
Zmianom w zakładzie towarzyszyło ożywienie na rynku. Niektórzy przewoźnicy osobowi stojąc przed koniecznością zakupu nowego pojazdu, zaczęli zastanawiać się, czy nie lepiej zamiast używanego, kupić nowy. Niewielki, solidnie wykonany, dobrze wyglądający i oferowany w rozsądnej cenie Solbus dla wielu okazał się ciekawą alternatywą. Do końca 2003 r. sprzedano 30 autobusów, a na początku kolejnego zapowiedziano wzrost sprzedaży do 100 egzemplarzy rocznie. Z pozoru wyglądało to na przerost ambicji nad możliwościami, ale zarząd spółki dopiął swego - rok 2004 zakończono wynikiem 123 sprzedanych autobusów. I oto nagle na rynku pojawił się poważny konkurent, który w pierwszym kwartale bieżącego roku w klasyfikacji generalnej sprzedaży zajął pierwsze miejsce z wynikiem 50 egzemplarzy, a po siedmiu miesiącach br. (znalazł w tym czasie nabywców na 100 autobusów) ustąpił pola tylko Autosanowi (122 sztuki). Nabywcami pojazdów Solbus są głównie przedsiębiorstwa PKS, ale nie brakuje też prywatnych przewoźników.
W ciągu dwóch lat „Solbus” wyrósł na jednego z najważniejszych pracodawców w gminie. W chwili zakupu firmy przez Blue Line przy produkcji pracowało ok. 60 osób, a dzisiaj jest ich już ok. 170. Do tego doliczyć trzeba 30 osób zatrudnionych w administracji. To dużo. - Zyskaliśmy sympatię i pełne popracie władz gminnych, co bardzo wysoko sobie cenimy - podkreśla Michał Śliżak, specjalista ds. marketingu soleckiej spółki (prywatnie syn prezesa, Antoniego Śliżaka).

Fabryka oferuje kilka modeli autobusów - międzymiastowe Solbus C 9,5 i C 10,5 (ten drugi doczekał się latem br. nowej wersji, ale dotychczasowa ciągle jest w ofercie) i miejski Solbus B 9,5. Rynkowym hitem tego roku (przez siedem miesięcy sprzedano ok. 70 egzemplarzy) jest model C 10,5. Autobus o długości ok. 10,7 metra z liczbą miejsc siedzących od 43 do 47 może być wykorzystywany - w zależności od wyposażenia - do przewozów lokalnych, ale także i w turystyce po kraju.
Solbus ten - podobnie, jak pozostałe modele - ma ciągle atrakcyjną sylwetkę z charakterystyczną, sporych rozmiarów przednią szybą i fantazyjnie przetłoczonym przodem. W karoserii wykorzystano dużo elementów z tworzyw sztucznych łączonych do szkieletu nadwozia za pomocą klejenia. Z laminatu wykonane są ściana przednia i tylna, pokrywy klap bocznych, zderzaki i dach, co zmniejsza masę autobusu i pozytywnie odbija się na zużyciu paliwa. Resztę poszycia zewnętrznego oraz dolne elementy struktury nadwozia wykonano z blachy nierdzewnej, dzięki czemu użytkownicy nie powinni mieć przez wiele lat problemów z korozją. Karoseria lakierowana jest w komorze bezpyłowej.
We wnętrzu zamontowano wygodne siedzenia typu lotniczego z zagłówkami i ruchomymi podłokietnikami, wyłożone przyjemną w dotyku tkaniną (w standardowej wersji produkcji Spójni Sanok, a w opcji Steru). Przy drugich drzwiach wygospodarowano miejsce do przewozu wózka inwalidzkiego lub dziecięcego. Pojemność bagażników wynosi 5,35 m3, a dodatkowo na półkach wygospodarowano 1,1 m3. Kierowca siedzi na fotelu z zawieszeniem pneumatycznym i regulacją. Ma przed sobą kierownicę z regulacją położenia i wspomaganiem. Nowoczesna tablica rozdzielcza z przejrzystym układem przełączników, wskaźników i kontrolek ułatwia kierowcy pracę. Lusterka boczne są elektrycznie sterowane i podgrzewane. Okna boczne od strony kierowcy też są podgrzewane.
W celu podniesienia komfortu i bezpieczeństwa jazdy zastosowano niezależne pneumatyczne zawieszenie kół przednich. Układ hamulcowy z hamulcami tarczowymi jest wspomagany i kontrolowany przez system ABS/ASR firmy Wabco. W standardzie oferowany jest układ centralnego smarowania Vogel. W ramach wyposażenia dodatkowego producent proponuje m.in. retarder, klimatyzację, platformę wjazdową dla inwalidów, lodówkę, minibarek czy system audio-wideo. Dzięki tym elementom można z soleckiego średniaka zrobić komfortowy środek lokomocji na dłuższych dystansach.
Do napędu tego i wszystkich innych Solbusów wykorzystuje się turbodoładowany, 6-cylindrowy silnik IVECO Tector F4 AE 0682C, spełniający wymagania normy Euro 3. Z pojemności 5880 cm3 oddaje on moc 240 KM przy 2500 obrotach na minutę, a moment maksymalny 810 Nm uzyskuje się w szerokim przedziale prędkości obrotowej silnika (1250-2100 obr./min). O przeniesienie napędu dba 6-biegowa manualna skrzynia ZF S6-890. Atutem jednostki napędowej jest dynamika i umiarkowany apetyt na paliwo; średnie zużycie paliwa nie przekracza 19 l.

Szefowie zakładu, pomimo sukcesu rynkowego autobusu C 10,5, postanowili go unowocześnić. W kwietniu tego roku zaprezentowano nową wersję 10,5/1, która już na pierwszy rzut oka różni się od protoplasty. Otóż, zgodnie z kanonami autobusowej mody w zderzak wmontowano małe okrągłe reflektory i kierunkowskazy. Dzięki podwyższeniu całego autobusu i podłogi o 30 cm zwiększono przestrzeń bagażową do 7,5 m3. Drzwi bagażników wyposażono w pantografy, dzięki czemu otwierając się potrzebują niewiele przestrzeni. Nowy Solbus zyskał również większy zbiornik paliwa (260 l), co wyraźnie wskazuje na zamiar zwiększenia uniwersalności pojazdu, który w polskich warunkach może być latem wykorzystywany do celów turystycznych. Z tego samego powodu we wnętrzu zastosowano materiały wykończeniowe lepszej jakości niż w modelu standardowym.
Oczywiście „Solbus” nie zaniedbuje również sektora komunikacji miejskiej, który „połknął” w pierwszych siedmiu miesiącach br. ponad 20 autobusów B 9,5 o długości 9,5 metra. Oferowane są one z obniżoną podłogą w przedniej części (pierwsze i drugie drzwi) i zdolne są przewieźć 86 pasażerów, w tym 25 na miejscach siedzących (typowe siedzenia z miękką wkładką dostarcza Astromal). Drzwi oferowane są w typowym układzie 1-2-1. Środkowe drzwi otwierają się na szerokość 1280 mm i bez problemu pomieszczą wózek inwalidzki. Autobus ma funkcję przyklęku na prawą stronę. Od maja br. wszystkie autobusy miejskie zyskały profile i oblachowanie w 100 procentach ze stali nierdzewnej, co wydłuży okres ich eksploatacji bez naprawy głównej do minimum 12 lat. W standardowym pakiecie wyposażeniowym miejskiego Solbusa oferowane są: instalacje pod kasowniki i tablice elektroniczne oraz system audio, w opcji można dokupić m.in. kasowniki i tablice elektroniczne (produkcji bydgoskiej firmy Pixel) oraz hydrauliczną platformę dla inwalidów.
Dla tego sektora solecki producent szykuje nowość - zaprojektowany przez własnych konstruktorów model SN 11, który w przedniej części (pierwsze i drugie drzwi) będzie miał niską podłogę i zabierze ponad 90 pasażerów. Na razie o nowym pojeździe, który pokazany zostanie na wrześniowych targach komunikacji miejskiej w Kielcach, nie wiemy nic więcej. „Solbus” liczy na bardzo pozytywną reakcję rynku.

 

Na fali
Firma z Solca Kujawskiego chce sprzedać w tym roku 200 autobusow i liczy, że kolejne lata nie będą gorsze. Prognozy nie są wzięte z sufitu, firma zna bowiem swoje mocne strony - przede wszystkim bardzo dobrą relację jakości do ceny pojazdów marki Solbus. Np. model C 9,5 w podstawowej kompletacji kosztuje 360 tys. zł, a nowy C 10,5/1 w pełnej opcji wyposażeniowej (m.in. podwójne szyby, klimatyzacja, system audiowizualny z odtwarzaczem DVD, retarder) - 520 tys. zł netto. Dzięki temu soleckie autobusy są ciekawą alternatywą dla pojazdów używanych.
Zdając sobie sprawę z ograniczonej chłonności rodzimego rynku zarząd firmy ma plany dotyczące „podboju” zagranicznych - zarówno wschodnich, jak i zachodnich. Czy to się uda - zobaczymy.
Na razie jest jeszcze trochę do zrobienia na własnym podwórku. Jednym z najważniejszych zadań jest zorganizowanie wydzielonego działu serwisu, bo dotychczas prace obsługowe odbywają się w części produkcyjnej trochę dezorganizując proces wytwarzania. Firma rozwija też sieć serwisową. Składa się ona na razie z trzech stacji otwartych i 39 typu zamkniętego zlokalizowanych w firmach, które użytkują kilka pojazdów Solbus i uzyskały autoryzację fabryki na wykonywanie przeglądów i napraw.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »