Dziś drogowym transportem osób i towarów zajmują się tysiące firm. Kiedyś jednak przewozy krajowe opierały się głównie na pojazdach PKS, czyli Państwowej Komunikacji Samochodowej. Czego by nie powiedzieć, wrosły one w krajobraz niegdysiejszej Polski podmiejskiej, powiatowej, dla wielu dalej położonych osad przez lata będąc praktycznie jedynym oknem na świat. Dlatego większość starszych ludzi z sympatią wspomina niebieskie Sany czy Jelcze, z charakterystycznym logo w postaci czarnej kierownicy na żółtym tle i umieszczonych u góry liter PKS.
Dziś drogowym transportem osób i towarów zajmują się tysiące firm. Kiedyś jednak przewozy krajowe opierały się głównie na pojazdach PKS, czyli Państwowej Komunikacji Samochodowej. Czego by nie powiedzieć, wrosły one w krajobraz niegdysiejszej Polski podmiejskiej, powiatowej, dla wielu dalej położonych osad przez lata będąc praktycznie jedynym oknem na świat. Dlatego większość starszych ludzi z sympatią wspomina niebieskie Sany czy Jelcze, z charakterystycznym logo w postaci czarnej kierownicy na żółtym tle i umieszczonych u góry liter PKS. Tych niemal legendarnych Sanów i Jelczy dawno już nie ma na trasach, a firma wciąż, mimo perturbacji, istnieje, w bieżącym roku świętując 60-lecie swojej działalności. Centralne obchody jubileuszu odbyły się 28 kwietnia w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wzięło w nich udział przeszło 2000 osób, w tym reprezentanci ponad 120 przedsiębiorstw i spółek PKS oraz licznie zaproszeni goście - przedstawiciele najwyższych władz, Inspekcji Transportu Drogowego, dziennikarze, naukowcy i inni. Patronat nad uroczystością objął Minister Budownictwa i Transportu, a sam wybór daty nie był przypadkowy - w ostatnich dniach kwietnia przypada bowiem Dzień Transportowca. Jak podczas każdego takiego wydarzenia, na jubileuszu nie zabrakło przemówień, wręczenia odznaczeń państwowych i resortowych czy dawki kultury narodowej w najczystszej postaci, dzięki występowi zespołu Mazowsze. Ale jubileusz stanowił również doskonały pretekst do powspominania, tym bardziej iż historia PKS jest nie tylko długa, lecz i ciekawa.
Wszystko zaczęło się jeszcze w trakcie działań wojennych, w marcu 1945 roku, gdy na wniosek ministra komunikacji Jana Rabanowskiego powołano Państwowy Urząd Samochodowy (PUS). Potrzeby transportowe i komunikacyjne zrujnowanego kraju były wszak ogromne. Należało zatem ogarnąć istniejący inwentarz, określić dla niego priorytetowe zadania i cele. W ten oto sposób zaczęły się krystalizować zręby firm przewozowych. Nadzór nad nimi obejmowały, powoływane stopniowo w wyzwolonych miastach wojewódzkich, terenowe agendy PUS. Wkrótce też z PUS wydzielono przedsiębiorstwo transportowe zajmujące się wyłącznie przewozami. Tym sposobem powstała PKS. Formalnie do życia powołano ją dekretem Rady Ministrów z dnia 16 stycznia 1946 roku, o utworzeniu przedsiębiorstwa państwowego „Państwowa Komunikacja Samochodowa”. Wraz z postępującą odbudową kraju okręgowe bazy PKS założono w kilku miastach - Warszawie, Łodzi, Lublinie, Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Gdańsku, Olsztynie i Kielcach. Z każdym rokiem wzrastał także potencjał przewozowy oddziałów terenowych. Dość powiedzieć, że o ile w roku 1946 cała PKS przewiozła niespełna 9 milionów osób, to w 1949 już ponad 40 milionów, czyli 4,5 raza więcej.
Kolejne wzmocnienie potencjału PKS miało miejsce w roku 1950, gdy wchłonęła ona prywatne i spółdzielcze firmy transportowe (Spedytor, Hartwig, Społem). Rok później doszło do pierwszej poważnej reorganizacji. Powołano Centralny Zarząd PKS i dyrekcje okręgowe w Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Poznaniu i Warszawie, następnie zaś w Kielcach oraz Rzeszowie. I nie był to jeszcze koniec przekształceń. W 1960 roku powstało 17 wojewódzkich przedsiębiorstw PKS, a koordynatorem ich działań zostało nowo powołane Zjednoczenie Państwowej Komunikacji Samochodowej. Zjednoczenie to utrzymało nadzór nad PKS mimo reformy administracyjnej kraju w roku 1975. Tym samym nie doszło wówczas do uzależnienia lokalnych PKS od władz terenowych. Poza tym, lata 60. i 70. to w historii omawianej firmy okres jej najbardziej dynamicznego rozwoju. Powstają nowe, duże zakłady pracy, rozpoczyna się migracja do miast, gdzie budowane są nowe, wielkie osiedla. Zgłaszane jest zatem olbrzymie zapotrzebowanie na przewozy, zarówno towarów, jak i ludzi do szkół, pracy, na zakupy czy wypoczynek. Temu rosnącemu zapotrzebowaniu w miarę możliwości i dostaw taboru starają się podołać PKS. Sieć komunikacyjna pokrywa praktycznie cały kraj, firma zatrudnia ponad 150.000 osób, z kolei liczba przewożonych pasażerów w szczytowym momencie przekracza 2 miliardy rocznie. Potem jednak przychodzą lata 80. Na początek kryzys gospodarczy i... kolejne przekształcenia. Wraz z ogólnymi przeobrażeniami następuje likwidacja zjednoczeń. 14 przedsiębiorstw w wyniku dobrowolnej fuzji powołuje do życia Krajową Państwową Komunikację Samochodową. 3 przedsiębiorstwa decydują się zaś zachować niezależność. Lata 80. to również ostatni okres przewozowej potęgi PKS. W 1985 roku 234 samodzielne oddziały dysponują ponad 25.000 samochodów ciężarowych i niemal taką samą liczbą autobusów. Nowe w historii PKS przychodzi wraz z przemianami okresu 1989/1990. Dochodzi wtedy do niekorzystnych zmian w otoczeniu zewnętrznym - prowadzących do bezrobocia problemów czy nawet upadku wielu zakładów oraz dynamicznego rozwoju motoryzacji indywidualnej i transportu prywatnego. W efekcie znacznie spada zapotrzebowanie na przewozy i jednocześnie bardzo rośnie konkurencja. Elementy te w brutalny wręcz sposób unaoczniają wszelkie słabości PKS - przerost zatrudnienia oraz nadmiernie rozbudowane zaplecze socjalne, techniczne i taborowe. Szczególnie źle w starciu z rynkowymi realiami radzą sobie oddziały trudniące się dotychczas jedynie transportem towarów. Oparte głównie na Jelczach, Starach, Liazach, nieumiejętnie zarządzane w walce o klienta przegrywają konkurencję z prywatnymi podmiotami, pozbawionymi obciążeń i wykorzystującymi samochody zachodnich marek, chociaż kupione tam jako używane, to często nowocześniejsze. Dlatego wiele z tych oddziałów upada. Choć są i takie, które odnalazły się w nowej sytuacji, zainwestowały w nowoczesne pojazdy, przekształciły się i istnieją do dziś, jak PKS Gdańsk-Oliwa. Zdecydowanie łaskawiej, ze względu na mniejszą konkurencję, los obszedł się z PKS-ami zajmującymi się przewozami pasażerskimi. Niemniej i tu początkowo postępowała zapaść sprzętowa, powodowana brakiem pieniędzy na zakupy nowych pojazdów. Przewozy bowiem spadały, a ceny biletów musiały być niezbyt wygórowane. Dopiero w roku 1995 doszło do znaczniejszego odnowienia taboru, dzięki zbiorowemu zakupowi ponad 1000 autobusów. I należy podkreślić, że ten proces odnowy, choć z różnym nasileniem w różnych okresach i podmiotach, trwa do dziś. Oprócz samych zmian w otoczeniu i taborze, z okresem 1989-1990 wiążą się także dość istotne zmiany organizacyjne. W 1990 roku nastąpiła likwidacja dotychczasowych oddziałów PKS. Z czterech wielozakładowych przedsiębiorstw mocą zarządzenia Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej powstało 167 samodzielnych przedsiębiorstw PKS, dla których organem założycielskim stał się właśnie Minister Transportu i Gospodarki Morskiej. Od 1 października 1996 roku funkcję organu założycielskiego przejęli natomiast wojewodowie, a w wyniku kolejnych przekształceń i wewnętrznych podziałów pod koniec tej dekady liczba przedsiębiorstw PKS wzrosła do 176. Obecnie PKS to 172 samodzielne podmioty, w tym: 52 wciąż działające jako przedsiębiorstwa państwowe, 57 jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, 37 spółek przekształconych w formie leasingu pracowniczego oraz 26 spółek z większościowym udziałem inwestorów zewnętrznych. Jako całość podmioty te nadal dysponują znacznym potencjałem, posiadając ponad 18.000 autobusów i zatrudniając przeszło 55.000 osób.
|