Nowości

Popularne
Jelcz M121I

Jelcz M121I nie zatracił nic z przestronności kabin swoich poprzedników. Miejsca za kierownicą jest naprawdę sporo, pneumatycznie zawieszony fotel ISRI ma duży zakres regulacji. Zbyt mały, w przypadku autobusu ze standardową deską rozdzielczą, wydaje się zakres ustawień kolumny kierownicy

Niskowejściowy Jelcz M121I Mastero to nowoczesny i praktyczny pojazd dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych i odporny na destrukcyjny wpływ dziurawych dróg. Wydaje się optymalny dla rodzimego przewoźnika – łączy w sobie sprawdzone i proste rozwiązania konstrukcyjne układów napędowych z możliwościami przewozowymi autobusów niskopodłogowych.
 
 Model M121I nie jest autobusem znikąd. Jego poprzednicy: M120 (wysokopodłogowy) i M121 (niskowejściowy) w ciągu ostatnich lat zdążyli zyskać sobie przychylność miejskich przewoźników i kierowców. Autobusy serii M121 eksploatuje 41 przedsiębiorstw komunikacyjnych, przy czym niekwestionowanymi liderami są: MZA Warszawa – 109 pojazdów, MPK Kraków – 86 oraz MPK Wrocław – 63. Wygląda na to, że ich następca ma jeszcze większe szanse na rynkowy sukces. W nowym autobusie znajdujemy bowiem najlepsze cechy tamtych pojazdów, okraszone ładniejszą linią nadwozia, szerszą gamą dostępnych opcji wyposażenia czy nową generacją silników.
Szerokie menu dodatków
Podstawową wersję Mastero wzbogacić można o wiele dodatków lub modyfikacji usprawniających pracę kierowcy lub czyniących ją bezpieczniejszą. Za niewielką dopłatą (2.300 zł netto) pełną kabinę kierowcy, całkowicie odgrodzoną od przedziału pasażerskiego, wyposażoną w kasetę do przechowywania pieniędzy oraz zamykane „okienko” umożliwiające sprzedaż biletów. Montaż zestawu monitorującego (3 kamery, rejestrator, wyświetlacz) to już wydatek 9.700 zł netto, jednak wielu przewoźników wykłada te pieniądze. Kamery działają bowiem odstraszająco na spragnioną mocnych wrażeń młodzież, a inwestycja w monitoring procentuje – zmniejsza ryzyko zdewastowania wnętrza autobusu.
Wystrój standardowej kabiny Jelcza w ciągu ostatnich lat niewiele się zmienił. Deska rozdzielcza nie poraża przepychem, ale dzięki prostej budowie jest czytelna dla kierowcy i łatwa w obsłudze dla mechanika. Rozmieszczenie włączników jest dostosowane do zasad ergonomii i przyzwyczajeń kierowców; dotyczy to przede wszystkim przycisków sterowania drzwiami czy trybem pracy skrzyni biegów. Nowością jest możliwość zamówienia pojazdu z zupełnie nowym kokpitem FAP firmy Siemens VDO o regulowanym (wraz z kolumną kierownicy) położeniu, wyposażonym w wyświetlacz informujący o parametrach pracy pojazdu, takich jak dobór przełożenia, uruchomienie hamulca przystankowego czy sygnalizacja przystanku „na żądanie”.
Wśród praktycznych dodatków naszą uwagę zwróciły m.in. podgrzewane boczne szyby kabiny, możliwość otwierania drzwi przez pasażerów włącznikami umieszczonymi na zewnątrz i wewnątrz pojazdu, klimatyzacja kabiny kierowcy, elektrycznie otwierane włazy dachowe, system ASR czy wentylatory wyciągowe w tylnej części dachu. Przestrzeń pasażerską autobusu można wyposażyć dodatkowo w dwa składane siedzenia montowane przy bocznej ścianie pojazdu, obok miejsca dla wózka inwalidzkiego. Obydwa wywietrzniki dachowe są otwierane elektrycznie – w przypadku przedniego włazu takie rozwiązanie jest koniecznością, ręczne otwarcie tylnego włazu nie stanowiłoby już żadnego problemu i właśnie dlatego układ elektryczny tego wywietrznika jest często narażony na uszkodzenie przez „nadgorliwych” pasażerów.



  Na polskie drogi
Jelcz M121I nie zatracił nic z przestronności kabin swoich poprzedników. Miejsca za kierownicą jest naprawdę sporo, pneumatycznie zawieszony fotel ISRI ma duży zakres regulacji. Zbyt mały, w przypadku autobusu ze standardową deską rozdzielczą, wydaje się zakres ustawień kolumny kierownicy (ograniczona możliwość pochylenia w stronę kierowcy). W autobusach z regulowanym położeniem kokpitu tę niedogodność usunięto.
Jeżdżąc na co dzień modelem M120 bardzo szybko „odnalazłem się” w testowanym autobusie. Trochę czasu zajęło jedynie przyzwyczajenie się do wysokiego osadzenia pedału hamulca (w części już eksploatowanych pojazdów tę wysokość redukują dodatkowe podesty na podłodze kabiny). Pozytywnym zaskoczeniem była płynna praca automatycznej skrzyni biegów, nawet podczas rozpędzania nieobciążonego pojazdu. Wadą wielu autobusów miejskich jest nieprzyjemne szarpnięcie przy zmianie przełożenia z pierwszego na drugie. W Jelczu tej niedogodności udało się uniknąć; zmiana biegów jest nieodczuwalna – zarówno podczas rozpędzania, jak i wytracania szybkości. Jeśli do tego dodać cichą pracę jednostki napędowej, z czystym sumieniem mogę Jelcza M121I nazwać autobusem zapewniającym pasażerom wysoki komfort podróżowania, a kierowcy łatwe i bezstresowe prowadzenie.
Test zwrotności, na pierwszym ciasnym rondzie, Jelcz Mastero również przeszedł w cuglach. Krótki promień skrętu okazuje się przydatny także na ciasnych skrzyżowaniach i przy wyjeżdżaniu z zatoczek przystankowych, nierzadko zastawianych przez samochody osobowe. Jeśli już o zatrzymaniu autobusu mowa – przyklęk pojazdu jest dostosowany do średniej wysokości krawężnika i w przypadku dojechania kierowcy do samej skrajni chodnika umożliwia wjazd do środka wózka inwalidzkiego bez konieczności otwierania podjazdu.
Gdyby nie zniszczone ulice miast, jazda tym autobusem byłaby czystą przyjemnością. Dobrze zestrojone zawieszenie nie kołysze nadwoziem podczas jazdy z niewielką prędkością po nierównościach (np. w zatokach przystankowych); doświadczenia wynikające z codziennej eksploatacji pojazdu o tym samym rodowodzie pozwalają również wysoko ocenić trwałość zawieszenia Jelcza. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to autobus na polskie drogi...
Rozwiązania praktyczne
Charakterystyczną cechą ukształtowania przedziału pasażerskiego autobusu niskowejściowego jest wysoki poziom podłogi w tylnej części pojazdu i dodatkowy stopień w przejściu pomiędzy rzędami siedzeń. Podłoga z tyłu jest pochylona ku przodowi autobusu; to nie tylko pozwoliło na obniżenie wysokości progu, ale również umożliwiło łatwiejszy odpływ wody – zarówno podczas mycia wnętrza autobusu, jak i w trakcie jego zimowej eksploatacji gromadzi się w środkowej części pojazdu, skąd można ją łatwo usunąć.
Z doświadczenia przewoźników wynika, że osoby niepełnosprawne czy pasażerowie z wózkami dziecięcymi korzystają wyłącznie ze środkowego wejścia autobusów trzydrzwiowych, na wprost którego znajduje się wydzielone miejsce dla wózków, z urządzeniami sygnalizacyjnymi i punktem mocowania bezwładnościowego pasa bezpieczeństwa dla wózka inwalidzkiego. Pozostawienie „wysokiej” podłogi z tyłu pojazdu stanowi dla pasażerów niewielkie utrudnienie, a jednocześnie pozwala na obniżenie kosztów produkcji autobusu oraz zachowanie standardowego mostu napędowego – o niewielkiej awaryjności, nieskomplikowanej budowie i stosunkowo niskich kosztach produkcji (w autobusach niskopodłogowych stosuje się bardziej skomplikowane mosty portalowe). Niebagatelne znaczenie ma również różnica w cenie zakupu pojazdu; autobus niskowejściowy jest tańszy od pojazdu w pełni niskopodłogowego o 100-120 tys. zł.
 
  Podsumowanie
Pojęcie „autobus niskowejściowy” jest stworzone i używane przez przewoźników dla odróżnienia pojazdów w pełni niskopodłogowych od tych z podwyższoną podłogą w tylnej części. W myśl obowiązujących przepisów również prezentowany przez nas autobus można określić mianem „niskopodłogowego”, ponieważ ponad 35% podłogi tworzy w nim jednolitą powierzchnię bez stopni wejściowych, przeznaczoną dla pasażerów stojących (PN-S-47010; Regulamin nr EKG ONZ; Dyrektywa Unii Europejskiej nr 2001/85/WE).
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »