|
W Serbii postawiono zarzut polskiemu kierowcy |
Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym postawiła serbska prokuratura kierowcy polskiego autobusu, który rozbił się niedaleko Belgradu. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Informację tę potwierdzili reporterowi Polskiego Radia przedstawiciele polskiej ambasady w Serbii. Wczoraj rano autobus wiozący uczestników wakacji w Bułgarii rozbił się na drodze pomiędzy Belgradem a Nowym Sadem. Zginęło 6 osób, a rannych zostało ponad 40 - informuje IAR.
Kierujący autobusem mężczyzna został zatrzymany i przez kilka godzin był przesłuchiwany. W oczekiwaniu na proces sądowy najprawdopodobniej spędzi 30 dni w areszcie tymczasowym w Serbii. Pomoc kierowcy zapewni polski konsul w Belgradzie.
Według serbskiej policji, prawdopodobną przyczyną wypadku mogła być nadmierna prędkość.
- Dopuszczalna szybkość na autostradzie w tym miejscu wynosi 80 km/h. W ocenie policji, prędkość została przekroczona - wyjaśnia komisarz Dariusz Wójciak, który na miejscu pomaga serbskim kolegom. Dodaje równocześnie, że przyczyn wypadku mogło być kilka.
(IAR)
|