Nowości

Popularne
Ekologicznie po mieście

W sierpniu tego roku przegubowa odmiana autobusu miejskiego Irisbus Citelis napędzanego sprężonym gazem ziemnym (CNG) trafiła na tygodniowe testy do Gdyni, natomiast do MZK w Słupsku przekazano przegubowego MAN-a Lions City, także z zasilaniem gazowym. Porównanie możliwości obu autobusów okazało się niezbyt korzystne dla Irisbusa. Zaprezentował się gorzej m.in. pod względem mocy silnika czy zużycia paliwa.

Testy porównawcze obu autobusów przeprowadzone na ulicach miast, zwłaszcza pod kątem ekonomiki eksploatacji, wskazały na MAN-a jako zwycięzcę. W rzeczywistych warunkach drogowych przegubowy Irisbus zużywał około 80 litrów gazu na 100 km, a testowany MAN wykazał się blisko jedną czwartą mniejszym apetytem na paliwo, zużywając 60 l/100 km.

Na zewnątrz i wewnątrz
Produkowany w Czechach Irisbus Citelis kusi dość nowoczesną i sympatyczną linią nadwozia. Duże powierzchnie przeszklone czy punktowe przednie światła to elementy, które mogą się podobać. Tył autobusu także łatwo zapada w pamięć, m.in. dzięki futurystycznej, krótkiej i giętej tylnej szybie. W „garbie” na dachu ukryte są zbiorniki paliwa - 10 butli (każda o pojemności 155 litrów) umieszczono poprzecznie w tylnej części pojazdu.
Niestety, z atrakcyjną linią nadwozia nie idzie w parze forma przestrzeni pasażerskiej, gdzie np. osłony nadkoli wydają się być o jeden rozmiar za duże, a w większości miejsc dominują mało ciekawe kąty proste, z których wyłamuje się tylko kształt przegubu.
W przestrzeni pasażerskiej, w której wygospodarowano miejsce dla 134 osób, w tym 38 siedzących dominuje prostota formy, ale trzeba uczciwie przyznać, że tapicerowane fotele są wygodne, a poręcze i uchwyty odpowiednio usytuowane, zapewniające pasażerom wygodne i bezpieczne podróżowanie.

Kabina bez przepychu
W kabinie kierowcy nie ma przepychu. Wszystko tu jest wprawdzie praktyczne i dość dobrze zlokalizowane, ale z wysokim standardem wykończenia wnętrza producent jest trochę na bakier. Rażą odsłonięte śruby, nieosłonięta w dolnej części kolumna kierownicy i ręcznie otwierany przedni właz dachowy. Konieczność przedostania się na dość wysoki podest kierowcy też trudno zaliczyć do atutów autobusu.
Gwoli sprawiedliwości - za niektóre elementy wyposażenia kabiny należą się wytwórcy duże plusy. Każdego kierowcę ucieszą pokaźne schowki w drzwiach, gdzie można zmieścić wszystko – od dokumentów wozu, poprzez kasetkę z pieniędzmi, podręczną torbę, a skończywszy na apteczce pierwszej pomocy. Fotel i kolumna kierownicy mają szeroki zakres regulacji i zapewniają wygodną pozycję za kółkiem zarówno wysokim, jak i niskim szoferom. Wygodnym rozwiązaniem jest też możliwość dodatkowego uruchomienia sygnału ostrzegawczego zamykania drzwi. Po wyjściu z pojazdu zauważymy jeszcze jedno praktyczne rozwiązanie – dodatkowe lampy skierowane na zewnątrz, doświetlające bezpośrednie okolice drzwi. Okazują się one przydatne nie tylko pasażerom, ale i kierowcy, którego w niektórych przypadkach olśniewają reklamy wiat przystankowych.

Cyrkulacja powietrza
Zdaniem wielu kierowców do zalet Citelisa należy zaliczyć skutecznie działający system przewietrzania wnętrza. Efektywnie działają wyciągi dachowe, a w przestrzeni pasażerskiej utrzymuje się intensywna cyrkulacja powietrza. Sprzyja ona utrzymaniu nawet w upalne dni umiarkowanej temperatury wewnątrz pojazdu. Jednocześnie, nawet przy sporym "zaludnieniu" autobusu, kierowca w dżdżyste dni nie ma problemu z zachodzącą parą przednią szybą. Nadmuchy na przednią szybę są wydajne i zapewniają dobrą widoczność.

Problemy na wzniesieniach
Z punktu widzenia kierowcy autobusu miejskiego wadą testowanego Citelisa jest zbyt słaby silnik napędzany sprężonym gazem ziemnym (Iveco Coursor 8 o moc 228 kW przy 2000 obr./min), który nie radzi sobie z „wciągnięciem” obciążonego pojazdu pod bardziej strome miejskie wzniesienia. Trudno bowiem mianem wjeżdżania określić w tym przypadku poruszanie się z prędkością 30–35 km/h. Dynamiczniejsze pokonanie takiego wzniesienia nie jest po prostu możliwe. Oczywiście nie w każdym polskim mieście spotkać można znaczne pochyłości jezdni, z którymi Citelis może mieć problemy. Na prostej drodze rozpędzony autobus po prostu płynie, nic w nim nie klekocze, nie stuka i nie skrzypi. Gdy na trasie przejazdu nie ma pagórków, a autobus nie jest przesadnie obciążony - Citelis płynnie się rozpędza i bezproblemowo hamuje. Co ciekawe, na równej nawierzchni przegubowiec Irisbusa wykazuje się lepszym przyspieszeniem wraz ze zmianą przełożeń na wyższe. Na plus należy natomiast zapisać silnikowi jego cichą pracę. Na wysoką notę zasługuje także płynnie pracująca skrzynia biegów, która nawet przy znacznym obciążeniu pojazdu nie szarpie podczas redukcji przełożeń.
Obsługa i kierowanie nie stwarzają problemów - wszystkie niezbędne urządzenia i włączniki są w zasięgu ręki. Tylko nieco irytacji budzi czas zamykania drzwi - po wciśnięciu przycisku chciałoby się po prostu ruszyć a tu, do czasu zwolnienia hamulca przystankowego, mija zbyt długa chwila.

Krzysztof Lipski


 
następny artykuł »